Są w naszych domach przedmioty, które pojawiają się niepozornie, a potem zaczynają odgrywać rolę większą, niż mogłoby się wydawać. Krzesło Nordal jest dla mnie właśnie takim bohaterem codzienności. Niby zwykły mebel, a jednak wprowadza do przestrzeni coś, czego nie da się łatwo nazwać. Spokój? Naturalność? A może po prostu poczucie, że wnętrze zaczyna oddychać swoim własnym rytmem. W każdym razie, kiedy postawiłam je u siebie po raz pierwszy, poczułam, że to nie jest kolejny element wyposażenia, lecz punkt odniesienia.